„Fechtmistrz” to, jedna z nielicznych – na szczęście! – powieści autorstwa Arturo Pereza - Reverte, o których śmiało można powiedzieć, iż pisarz miał w momencie jej tworzenia wyraźny spadek formy. Przeczytać oczywiście jak najbardziej należy, bo po prostu wypada, ale nie należy spodziewać się żadnych rewelacji. Ta powieść nie rzuca na kolana. Jej polskie wydanie zostało bardzo opóźnione. Generalnie książka na rynkach światowych ukazał się już dziewiętnaście lat temu, natomiast w naszym kraju – dopiero w dwutysięcznym roku. tytułowy jej bohater nazywa się Jaime Astarloa. Jak sam tytuł wskazuje, jest on fechtmistrzem – i to na dodatek najlepszym w całym Madrycie. Bardzo wielu adeptów tej sztuki właśnie u niego pobiera lekcje. Ale nie tylko adeptów – także tych osób, które pragną swoje umiejętności w tym zakresie doskonalić. Pewnego dnia pojawia się u niego piękna kobieta o imieniu Adela i tak oto zaczynają się kłopoty mistrza. Powieść jest lekko nudnawa, ale za to bardzo mocno przewidywalna.